Miesięczne archiwum: Wrzesień 2017

Rozpoczęcie roku szkolnego

Wrzesień - niektórym z Was zapewne jest trochę smutno, że lato już minęło. Skończyły się wakacje. Nadszedł czas nauki. Spotykamy się wypoczęci, odprężeni, by z nowym zapasem sił rozpocząć naukę w nowym roku szkolnym. Wszyscy wiedzieliśmy, że ten dzień w końcu nadejdzie. I nadszedł. 4 września, początek roku szkolnego… Jak go sobie ułatwić? Nie bądźmy tacy smutni. Tak, to już koniec wakacji, ale czym się tu martwić? Przecież za dziesięć miesięcy znowu wakacje! Najważniejsze, by na każdy miesiąc mieć jakieś motto. WRZESIEŃ – nie martw się, że znów trzeba iść do szkoły. Ciesz się, że szkoła nie przyjeżdża do ciebie!
PAŹDZIERNIK – uczeń i jabłka nie powinni się obijać, bo inaczej psują się pod koniec roku.
LISTOPAD – pokochaj szkolny dzwonek, on pokocha ciebie. Wybawi cię od odpowiedzi, gdy będziesz w potrzebie.
GRUDZIEŃ – czas zabawy świąt i Sylwestra, więc nie przejmuj się kartkówką, w grudniu cuda się zdarzają.
STYCZEŃ – jeśli nie wiesz jak zacząć odpowiedź, powiedz o tym. Najważniejsze, byś ładnie skończył.
LUTY – nie ma złych ocen, w czasie ferii wszystko nadrobimy.
MARZEC – jeśli był dzwonek na początek lekcji, będzie i na koniec.
KWIECIEŃ – ławka szkolna najlepszym przyjacielem ucznia, tylko ona cię nie zdradzi, gdy ściągasz.
MAJ – nie ściskaj gąbki przy tablicy, chwyć za to nauczyciela za serce
i opowiedz o rozwiązywaniu z rodzicami ponadprogramowych zadań. CZERWIEC – każdy dzień w szkole zbliża cię do wakacji

dscf2865 dscf2877 dscf2862 dscf2845

Ten wpis został opublikowany dnia 3 Wrzesień 2017 przez

I festiwal Sera w Serowej Krainie

Jaka jest receptą na udaną imprezę ?Po pierwsze pomysł po drugie ludzie, którzy ten pomysł zrealizują, ich determinacja i serce które wkładają w to co robią.
9 września w Rajczy odbył się I Festiwal Serów. Serowa Kraina gdzie odbyła się ta impreza zgromadziła twórców ludowych, pszczelarzy i wielu turystów, którzy odwiedzali to miejsce. Degustacja serów, pajda chleba ze smalcem, miody oraz warsztaty kulinarne pieczenia podpłomyków i racuszków cieszyły się wielkim zainteresowaniem. Podczas imprezy odbyły się również konkursy w dojeniu sztucznej krowy oraz w nadaniu imion maskotkom Serowej Krainy. W imprezie brała udział spora grupa uczniów naszej szkoły wraz z rodzicami. Największym zainteresowaniem cieszył się oczywiście konkurs dojenia sztucznej krowy. Śmiechu i zabawy było co niemiara. Dzieci prześcigały się w technikach dojenia. Jednak Mistrzem Rajczy w kategorii dzieci i młodzieży w dojeniu sztucznej krowy został Maksymilian Proszek z wynikiem 1,37 kg, a wicemistrzem w tej kategorii został Mikołaj Żebrowski z wynikiem 1,28 kg. Obaj chłopcy są uczniami naszej szkoły jesteśmy dumni z ich wyników.
Z kolei w konkursie nadawania imion krowom - maskotkom wygrała również nasza uczennica Julia Białoń. Imiona, które zaproponowała dla maskotek przypadły do gustu nie tylko komisji konkursowej, ale również całej ekipie Serowej Krainy.

dscf2865 dscf2877 dscf2862 dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845

Ten wpis został opublikowany dnia 7 Wrzesień 2017 przez

ORDER UŚMIECHU DLA OJCA LEONA KNABITA

22 września odbyła się najwspanialsza uroczystość, w jakiej mogliśmy uczestniczyć w historii naszej szkoły. Nie była to zwykła akademia, ale wydarzenie, jakiego jeszcze w naszej okolicy nie było. W naszych skromnych progach, jeden z najwspanialszych ludzi, wielki przyjaciel dzieci, Ojciec Leon Knabit, otrzymał Order Uśmiechu. Ojciec Leon jest zawsze uśmiechnięty i potrafi zarażać swym optymizmem poprzez książki, które chętnie czytamy. Ceremonia nadania Orderu Uśmiechu jest wielką uroczystością, jednak wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na moment kulminacyjny. Podczas wręczenia orderu tradycyjnie nie mogło obyć się bez rytuału wypicia soku z cytryny. Wiedzieliśmy jak trudne jest to wyzwanie, ale Ojciec Knabit, niczym dzielny rycerz okiełznał cytrynową bestię i z uśmiechem na ustach, wypił z pucharu radości cytrynowy nektar. Ileż było radości w jego oczach, gdy był pasowany różą na Kawalera Orderu Uśmiechu. Byliśmy przekonani, że była to jedna z najpiękniejszych chwil w jego życiu, porównywalna do pierwszego dnia wakacji. Ojciec Leon, już jako Kawaler, wyjaśnił, że ludzie się uśmiechają, bo kochają i są kochani. „Uśmiecham się dlatego, że wiem, iż Pan Jezus mnie kocha. On kocha wszystkie dzieci i wszystkich starszych. A dzieci szczególnie”.
Uroczystość przebiegła we wspaniałej atmosferze, przedstawiono specjalny program artystyczny, nawiązujący do elementów folkloru górali żywieckich. Dzieci, rodzice i nauczyciele, a nawet niektórzy księża ubrani byli w tradycyjne elementy stroju góralskiego. Gości częstowano regionalnymi przysmakami. Niewątpliwie Ojciec Knabit jest dla dzieci dobrym kierunkowskazem, tak bardzo potrzebnym w dzisiejszych czasach - czasach rozmytych autorytetów. Tym bardziej jesteśmy wdzięczni Kapitule Orderu Uśmiechu za to wyróżnienie.

dscf2865 dscf2877 dscf2862 dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845

Ten wpis został opublikowany dnia 22 Wrzesień 2017 przez

Wycieczka do Chorzowa

Nie każdy zostanie w przyszłości strażakiem ale każdy z nas ma obowiązek znać zasady dotyczące bezpieczeństwa. A jeśli opowiada o nich przystojny pan strażak to tym bardziej ;-) Miejmy nadzieję, że wszystkie uczennice, a tym bardziej panie nauczycielki skupiły się na istotnych informacjach, a nie oprowadzającym… W Centrum Edukacji Przeciwpożarowej w Chorzowie dowiedzieliśmy się czym jest i jak działa czad, jak wygląda mieszkanie po pożarze czy wybuchu gazu oraz zobaczyliśmy inscenizację wypadku drogowego z rozbitym samochodem, poszkodowanymi i ratownikami medycznymi. Ale największe emocje wzbudziła tzw. Mała strażnica, gdzie każdy z nas mógł poczuć się jak strażak – na sygnał alarmu szybko założyć kurtkę i kask, wskoczyć do wozu strażackiego i zatłoczonymi ulicami Chorzowa pognać na miejsce pożaru, gdzie jeszcze musieliśmy rozwinąć węża strażackiego, podłączyć go do hydrantu i skutecznie ugasić pożar. Jedna z opiekunek nie mogła się powstrzymać i sama wzięła udział w akcji gaśniczej :-) Emocje były niesamowite, mimo, że ogień w strażnicy był tylko symulacją.

Kolejnym punktem naszej wycieczki było nowoczesne Muzeum Ognia w Żorach. Mieliśmy tam okazję dowiedzieć się wszystkiego, co dotyczy ognia oraz ciepła, w tym „wywalić” swój język i sprawdzić w kamerze termowizyjnej czy jest to najcieplejsza część naszej twarzy, czy choćby namacalnie sprawdzić jak działają popularne solary czyli ogniwa fotowoltaniczne.

Ale, nie wiedzieć czemu największe zainteresowanie, zwłaszcza u dorosłej żeńskiej części grupy wywołał… automat do kawy ;-)

dscf2865 dscf2877 dscf2862 dscf2845dscf2845dscf2845dscf2845

Ten wpis został opublikowany dnia 26 Wrzesień 2017 przez